Teatr po godzinach

Posted by on Apr 4, 2014

_MG_9233W Cigacicach nie ma osoby, która by o teatrze nie chciała, czy nie mogła opowiedzieć. Od dziewięciu lat żyją nim wszyscy mieszkańcy, bo albo sami grają, albo wśród aktorów- amatorów mają sąsiadów, czy kogoś z rodziny.

Ta niewielka wieś położona malowniczo nad Odrą, przy trasie łączącej obie stolice województwa liczy około 700 mieszkańców, choć miejscowi mówią, że drugie tyle , dodając okoliczne miejscowości. Przed wojną był to znany kurort z hotelami, pensjonatami i restauracjami o ekskluzywnym wystroju. Z centrum handlowym i fabryką czekolady. Roman Włoch, urodzony w Cigacicach, przyznaje, że marzy mu się powrót do dawnej świetności.

– Chwytam się wszystkiego, co mogłoby naszej miejscowości przysporzyć znaczenia, sławy i korzyści- mówi.

To dlatego od początku gra w teatrze, działa w Stowarzyszeniu Regionu Cigacic i pełni obowiązki bosmana portu. To on wyprowadził na Odrę galary, a teraz jego dzieło kontynuuje syn Piotr. Właśnie rozwój portu i teatru kabaretowego sprawiły, że o Cigacicach się mówi.wzpamiec4

Ostatni spektakl „Większość z pamięci” miał premierę niespełna miesiąc temu. Bilety- cegiełki- rozeszły się w trzy dni. – To świadczy o popularności naszego teatru- mówi z dumą Jerzy Gałązka, którego córka również gra. Mamy kulturę na miejscu – dodaje- i to na wysokim poziomie. W całej Polsce już się o nas słyszy. Dzięki temu, chętniej zaglądają tu artyści.

 W najnowszym spektaklu Ewa Przybyła – Mężyńska, dyrektorka szkoły podstawowej, w której teatr ma siedzibę, wcieliła się w kilka postaci. – Występuję jako teściowa , sąsiadka i osoba od reklamy, i jeszcze czwarta rola, to żona wybierająca się na bankiet. Mam sporo przebierania, trzeba to zrobić sprawnie, żeby zdążyć na czas, ale przez lata nabrałam wprawy- mówi.

Waldemar Włodek, sołtys Nowego Światu, prezes Stowarzyszenia Regionu Cigacic, odgrywa dwie role- anioła oraz aktora teatru w skeczu Kabaretu Hrabi. – Od zawsze marzyłem, żeby grać na scenie – przyznaje. Kiedy więc nadarzyła się okazja w Cigacicach, natychmiast skorzystałem. Na początku była wielka trema i przeżywanie każdej próby. Ale wciągnęło mnie. Mówimy na scenie o rzeczach codziennych, z życia wziętych, bliskich każdemu. Sięgamy po dawne skecze zielonogórskich kabaretów, którym dajemy nową oprawę. Bywa śmiesznie, ale najważniejsze, że udaje nam się rozbawić publiczność.

Aktorzy Teatru Wielkiego w Cigacicach to osoby różnych profesji, na co dzień pracujący zawodowo i studiujący. Teatr jest ich pasją po godzinach. Część z nich to osoby współpracujące ze sobą od pierwszego spektaklu. Do nich dołączają nowi, niektórzy odchodzą lub robią sobie przerwę, przeważnie z powodów rodzinnych lub zawodowych. Grają, ćwiczą na próbach, bo dobrze się ze sobą czują. Bo chcą w ten sposób wspólnie spędzać czas. – Ci, którzy grają, przyszli, żeby spróbować swoich sił na scenie – uważa Ewa Przybyła – Mężyńska. Jak się okazało, przygoda stała się formą zabawy, a także rozwoju emocjonalnego. Nie łatwo skupić na próbie 20- osobowy zespół w tym samym czasie. Jedni przychodzą zaraz po pracy, inni później, kiedy uporają się z obowiązkami domowymi. Ćwiczą grupkami, a spektakl w całości widzą dopiero podczas premiery. Tak, jak publiczność, która przychodzi tłumnie, bo przecież grają swoi i każdy chce zobaczyć, jak sąsiadka, czy sąsiad wypada na scenie. Wszystkim jednak przyświeca główny cel – wesprzeć finansowo szkołę. – Stroje i rekwizyty przygotowujemy we własnym zakresie, a za zebrane z biletów – cegiełek pieniądze doposażamy szkołę- mówi.

wzpamieci25Pierwsze złotówki przeznaczono na urządzenie placu zabaw w sąsiedztwie szkoły. Potem, stopniowo, kupowano wyposażenie do Sali gimnastyki korekcyjnej oraz sprzęt do zajęć teatralnych, m. in. profesjonalne oświetlenie, ekrany na okna, zastawki teatralne. Służące zarówno dorosłym aktorom, jak i dzieciom, ponieważ w szkole działa także koło teatralne. – Zależy nam, żeby włączać w społeczne działania, obok dorosłych, także młodych i dzieci – twierdzi Waldemar Włodek. Brakuje kultury na wsi, więc poprzez teatr przybliżamy ją mieszkańcom. Rozwija się też turystyka i winiarstwo, a wszystko to razem przysparza znaczenia regionowi Cigacic.

To od dzieci zaczęło się całe teatralne ruszenie. Od pomysłu, by rodzice wystawili bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. A, że wtedy, od niedawna mieszkańcem Cigacic był znany kabareciarz, Dariusz Kamys, poproszono go o fachową pomoc. Nikomu się nie śniło nawet, że wkrótce Cigacice staną się wsią z teatrem. Granie na scenie spodobało się dzieciom i rodzicom, którzy postanowili spróbować swoich sił raz jeszcze. A potem kolejny raz i tak to trwa od dziewięciu lat. Korzystając nadal z pomocy Dariusza Kamysa, sięgnięto po formy kabaretowe z myślą o dorosłych. Jako, że ten rodzaj sztuki łatwiej dociera do odbiorcy, rozbawia i dostarcza rozrywki.

Dziś teatr z Cigacic bywa zapraszany do innych miejscowości. (Najbliższe przedstawienie odbędzie się 22 marca w Sulechowie.) A na dodatek zdobywa laury. Kapituła trzech redakcji: „Gazety Wyborczej”, „Radia Zachód” i TVP Lubuska przyznała jedną z trzech nagród kulturalnych „Ale Sztuka” Teatrowi Wielkiemu z Cigacic. Gratulujemy.

Źródło: Życie nad Odrą, marzec 2014r.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress